Praca w hotelu, w Krakowie – to brzmi dumnie

Jak już pisałem we wcześniejszym poście, dyrektor zaproponował mi żebym przeszedł z nim do hotelu w Krakowie. Zgodziłem się. Przecież praca w hotelu, w Krakowie to musi być prestiż. Byłem dumny że tylko mi to zaproponował. W marcu dwutysięcznego, któregoś tam roku pojechałem na rozmowę o pracę do hotelu w Krakowie przy ul. Tynieckiej. Rozmowa była tylko formalnością, ale za to spodobałem się jako pracownik szefostwu. Bardzo miło było pomagać przy otwieraniu nowego hotelu. Mimo że hotel już wcześniej przyjmował gości. Zapewne interesuje Was co to był za hotel, a właściwie jest, bo nadal funkcjonuje. Hotel Tyniecki. Pracę tam wspominam bardzo miło mimo iż byłem “wykorzystywany” przez managera – tak, tego samego co mnie tam zabrał ze sobą. Wykorzystywanie polegało na tym iż wszystko musiałem przygotowywać a on kopiował i mówił, że to jest jego praca i on to zrobił. Po kilku miesiącach niestety musiałem odejść, gdyż uznałem że takie traktowanie i wykorzystywanie mnie nie jest dobre dla mnie, i nie mam szansy na awans. Jak się później dowiedziałem manager został zwolniony, dlaczego? Niestety nie wiem.

Praca w Hotelu Tynieckim pozwoliła mi nauczyć się wielozadaniowości, gdyż byłem tam recepcjonistą, ale i nie tylko. Pracowałem tam również za kelnera podczas wesel, za barmana przy grupach i /lub weselach czy komuniach. Nie żałuje że tam pracowałem, było fajnie.

Jak jest tam teraz pok tych kilku latach? Nie wiem, ale kontakt z właścicielem mam nadal dobry.

W kolejnej odsłonie mojej historii związanej z hotelarstwem napiszę o hotelu również w Krakowie, ale tam już nie było tak miło i fajnie.

Zapraszam do zadawania pytań, oraz komentowania, postaram się na wszystkie odpowiedzieć.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.