Koniec poszukiwań?

Witajcie moi drodzy.

Miałem pisać „niebawem” niestety z pewnych przyczyn musiałem się wstrzymać z publikacją tego wpisu.

Tak jak obiecałem opisze Wam moje „przygody” z poszukiwaniem pracy.
Dlaczego przygody? Otóż moje poszukiwania zaczęły się już w dniu wręczenia mi wypowiedzenia. Ogłoszeń o pracę jest sporo, ale trudno wyłuskać te odpowiednie. Pracy zacząłem szukać jak chyba większość poprzez ogłoszenia na portalach ogłoszeniowych typu gumtree.pl, olx.pl i tak dalej. Zacząłem wybierać tylko te ogłoszenia z branży hotelarskiej które uważałem za dobre.
Z pomocą w poszukiwaniach przyszedł również facebook, przecież są grupy, strony itp. na grupie hotelarzy pojawiło się ogłoszenie które mnie zainteresowało. Nie było to ogłoszenie do pracy w hotelu ale firmie consultingowej w branży hotelarskiej dość znana firma z siedzibą w Krakowie. Ogłoszenie było napisane dość wydawało by się prosto i interesująco było napisane. Szukali koordynatora. Po przeczytaniu tego ogłoszenia miało się wrażenie że ma to być koordynator osób pracujących podczas wspierania hotelu podczas realizacji umowy consultingowej. Niestety okazało się że to jest koordynator w jednej z nowo wprowadzanych na rynek usług. Podczas rozmowy widać było po minie pani a HR że nie jest mną zainteresowana i tylko czeka aż się ta rozmowa skończy. Natomiast druga Pani prowadziła rozmowę w dziwny sposób, tzn. w taki atakujący, z mojego punktu widzenia cała rozmowa była prowadzona na zasadzie ataku na kandydata. Po całej rozmowie standardowy tekst „zadzwonimy do Pana do końca przyszłego tygodnia” telefonu nie było. Największym faux pas (fopa) było to iż w przed dzień kiedy mijał termin poinformowania mnie o swojej decyzji na FB i innych portalach znów ukazało się ogłoszenie z tej firmy na to samo stanowisko, tylko tym razem już było dokładniej napisane że to chodzi o jeden z elementów ich firmy. Kolejnym faux pas tej firmy było to że zadzwonili po 2 tygodniach później z informacją: „Dziękujemy za rozmowę, ale wybraliśmy innego kandydata”. Ok nie ma problemu, szkoda tylko ze w tym samy czasie znów ukazało się ich ogłoszenie, a na następny dzień zadzwonili do mnie na ten sam numer telefonu odpowiadając na moje ogłoszenia jako poszukującego pracy i oferowała mi przyjście na rozmowę. Od razu uprzedzę Wasze pytania, Pani nie skojarzyła faktu że dzwoni do mnie, dopóki tego nie usłyszała. Powiem Wam szczerze przerosła mnie ta niekompetencja Pani z HR. Jak miałem bardzo dużo sympatii dla tej firmy i śledziłem ich poczynania, tak teraz uważam że są chyba nie do końca normalni. Faktem też jest w jaki sposób chcą/zbierają informację na temat organizowanych konferencji – sorry ale w taki sposób zebrane dane są wcale ale to wcale nie prawdziwe.

Drugą firmą, która zaprosiła mnie na rozmowę to firma świadcząca usługi wynajmu apartamentów na krótki i długi czas, ma ich około 60 w całym Krakowie. Szukali osoby na stanowisko Revenu Manager. jak Wiecie w tym roku byłem na szkoleniu z Revenu dlatego zaaplikowałem na ogłoszenie, było to przez portal pracuj.pl. Dostałem bardzo ładnego maila że z przyszło do nich ponad 70 zgłoszeń z których wybrali 26 do kolejnego etapu rekrutacji. Brzmi świetnie załapałem się do ćwierćfinału ;), kolejnym etapem była odpowiedź na maila z informacja jakie znam i jaki się posługiwałem wskaźnikami w poprzedniej pracy oraz jakie były obroty i jakie były te wskaźniki. No mając w głowie świadomość iż są to prywatne i poufne informacje przedsiębiorstwa, tak tez napisałem. Na inne pytania które nie były tak bardzo szczegółowe odpowiedziałem. Po odpowiedzi na maila otrzymałem informacje że może jednak chciałbym odpowiedzieć na te pytania. Po krótkim namyśle odpowiedziałem zachowując w tajemnicy z jakiego to okresu i z którego hotelu, na co osoba rekrutująca przystała. Po 2 dniach była kolejny etap rekrutacji mianowicie rozmowa telefoniczna. Rozmowa była bardzo miła pytania jakie padały były tez zbytnio wydobywające informacje „tajne”, ale udało mi się z nich wybrnąć. Następnym etapem było spotkanie i rozmowa. Poszedłem na rozmowę, ciesząc się że jestem już chyba w finale skoro tyle etapów rekrutacji za mną to pewnie jestem jednym z nielicznych którzy dotarli do etapu rozmowy. Rozmowa była dość krótka większość czasu zajęło rozwiązywanie kolejnych zadań – opisywani i wyliczenia. I tutaj znów zadania z kosmosu widać że osoba właściciela (to on prowadził rekrutację) nie bardzo się orientuje w tematyce hotelowej. Zadanie jakie najbardziej mnie rozłożyło, to napisać o ile wzrośnie RevPar jeśli zacznę u nich pracować?. Dane jakie miałem to oferta na Airbnb 2 z ponad 60 apartamentów i cena na dzień bieżący. No to ja się pytam skąd mam wiedzieć jaki był dotychczas RevPar? Jakie były inne wskaźniki? I czy podane ceny w ofertach są stałe czy dynamiczne? W związku z bardzo mała ilością czasu na to zadani i małą ilością danych zdążyłem obliczyć RevPar posługując się średnia ceną tych dwóch ofert biorąc pod uwagę że ceny pozostałych apartamentów są podobne i są stałe. W związku z moją mała znajomością rynku apartamentów w Krakowie (bardziej znam specyfikę hoteli), uznałem że ceny w sezonie zimowym można podnieść o około 10% i wprowadzić politykę cen dynamicznych co może spowodować wzrost przychodów. Po tej rozmowie i wypełnieni zadań miałem czekać na telefon. Minął tydzień – nic, minął drugi tydzień – nic. W trzecim tygodniu ogłoszenie na portalu pracuj.pl okazało się znowu. Po zauważeniu tego ogłoszenia zastanawiałem się czy nie napisać do tego Pana że tak się nie robi i to bardzo nieładni z jego strony, bo powinien chociaż napisać ze dziękuje ale nie wybrałem Pana. W trakcie tych rozmów jak już pisałem miałem wrażenie że ten Pan nie zna się, co zresztą sam podkreślił w ostatnim etapie rozmowy, i sam nie wiedział co chce, czy potrzebuje Revenue managera, czy może managera operacyjnego, czy jedną czy dwie osoby. Jak go zapytałem o to czy jest jakaś osoba do sprzedaży to dziwnie się na mnie popatrzył i zapytał ale po co? Przecież apartamenty się świetnie sprzedają, poza tym szukam managera który się tym zajmie.
Pozostaje mi tylko zapytać tak po młodzieżowemu WTF?

Po takich przygodach uznałem że może warto pomyśleć o zmianie branży, i zacząłem szukać w innych branżach, jako kierowca, pracownik administracji, pracownik sklepu internetowego, ba a nawet w sklepie spożywczym. Niestety z moim CV w którym, jak to określił jeden z Panów który zaprosił mnie na rozmowę, „całe życie tylko hotele” Ciężko było mi znaleźć coś „innego”.

Właściciel firmy z meblami pomimo mojego CV zaprosił mnie na rozmowę (to on powiedział: „całe życie w hotelu”) rozmowa była bardzo miła i taka bardziej luźna, poczułem się jak bym rozmawiał z kolegą a nie przyszłym pracodawcą. Firma szukała pracownika do działu administracji. Po rozmowie było standardowe „zdzwonimy się”, już wtedy wiedziałem że nic z tego nie będzie więc szukałem dalej.

Znalazłem ogłoszenie na kierownika recepcji do hostelu, zapikowałem, zaproszono mnie na rozmowę. Rozmowę prowadził Prezes firmy która z hotelarstwem nie ma nic wspólnego, ma inne firmy które przynoszą mu spore zyski, a Hostel to tylko dodatek. Miał budynek, wiec sobie w nim zrobił Hostel. Lokalizacja – masakra, choć dla pracowników niższego szczebla (budowlańcy, hydraulicy itp.) jest lokalizacja super. Organizacyjnie – tragedia.
Ofertę przyjąłem – bo tak na prawdę nie miałem za bardzo wyjścia. Teraz układam w tym Hostelu rzeczy które są źle poukładane. Jednak Prezes nie chce zmian. Uważa że tak jak jest jest dobrze. Dlatego nie wiele mam tutaj pracy w pracy. Co skłania mnie do poszukiwań. Ponieważ uważam że nie po to tyle lat pracuje w zawodzie i nie po tyle szkoleń i kursów mam za sobą żeby teraz siedzieć „bezczynnie”.

 

Uff … ale się napisałem. Macie większą lekturę za to że długo nic nie było 😉

Zapraszam do komentowania poniżej postu oraz na FB.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.